Powrót do Strony Głównej

"Z dnia na dzień i niemal z minuty na minutę uaktualniano przeszłość. Tak preparowana dokumentacja potwierdzała słuszność każdej partyjnej prognozy; pilnowano, by nie ostało się choć jedno zdanie sprzeczne z potrzebą chwili."
G.Orwell "Rok 1984"





Prezentuje tutaj krótki zarys historii książki oraz piśmiennictwa- od czasów antycznych po nowożytne. Z oczywistych względów nie jest to materiał w pełni wyczerpujący tą kwestię. O historii książki napisano już tysiące prac naukowych i opracowań, a temat wciąż pozostaje otwarty. Ja chcę streścić tutaj najważniejsze dla książki fakty, oraz spróbować odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się współczesna książka. Nie należy mylić tego opracowania z historią literatury- tutaj interesuje mnie wyłącznie książka jako nośnik informacji i jako piękno samo w sobie.



WSTĘP

EPOKA KSIĄŻKI RĘKOPIŚMIENNEJ

Narodziny pisma

Książka w starożytności

Książka w średniowieczu

EPOKA KSIĄŻKI DRUKOWANEJ

Wynalazek druku

Książka XVIw.

Książka XVIIw.

Książka epoki Oświecenia

Książka okresu "rewolucji przemysłowej"

Książka współczesna





WSTĘP

Książka podlega tym samym prawom, które rządzą rozwojem stosunków społecznych. Jako zjawisko społeczne jest ona z jednej strony wiernym odbiciem przemian ideowych, poziomu kultury, stylów, z drugiej zaś - ważkim współczynnikiem kształtującym historię i przyszłość ludzkości.

Niepodobna wobec tego przedstawić dziejów książki w oderwaniu od procesów historycznych. Jakkolwiek usiłując utrzymać współbieżność, a raczej współzależność historii i książki, trzeba wprowadzić jeden ważny podział rozbijający dzieje książki na dwa różne okresy, ze względu na cechy wyróżniające książkę w zespole zjawisk kulturalnych i społecznych. Do cech tych należą głównie sposoby wytwarzania, pociągające za sobą właściwości strukturalne, książek.

Uwzględniając powyższe kryteria widzimy w historii naszego przedmiotu dwie zasadnicze epoki: książki rękopiśmiennej i drukowanej. Jednak stojąć u progu, niejako nowej ery, ten znany nam przedmiot może, i najpewniej będzie, podlegać kolejnym zmianom jako nośnik informacji. Już zaczyna się era książki elektronicznej, co z nowymi zasadami rozpowszechniania słowa może nas wprowadzić w kolejną epokę dziejów książki.

Do góry

EPOKA KSIĄŻKI RĘKOPIŚMIENNEJ

Narodziny pisma

Upłynęło wiele tysięcy lat zanim człowiek dopracował się ksiązki, a minęło jeszcze kilka kolejnych wieków zanim książka stała się tym, czym jest dzisiaj. Najpierw bowiem musiały się wykształcić warunki podstawowe, bez których książka nie mogłaby istnieć. Były one wynikiem każdorazowych potrzeb społeczeństwa na różnych etapach jego rozwoju. Zasadniczo chodzi o takie "zapisanie", czyli wyobrażenie, za pomocą sygnałów wizualnych tego, co chce się zakomunikować i podać do wiadomości, jednocześnie, by treść i sens tego zapisu pozostały zrozumiałe. Do zadośćuczynienia tym warunkom niezbędne są właśnie takie składniki książki jak: pismo i materiał do zapisywania, wraz z formą jaką mają one przyjąć, by mógł służyć jako nośnik informacji.

Początkowo, jeszcze w epoce wspólnot pierwotnych, poprzez epoki mysliwskie, rolnicze do osiadłego rzemiosła i wspólnot rodowych, człowiek wytworzył pierwsze znaki pamięciowe (mnemotechniczne), a także sposób komunikowania wiadomości za pomoca ich obrazowego przedstawienia - w znaczeniu dosłownym.

Rysunki naskalne beduinówPrzykładem takich wiadomości są rysunki naskalne (petroglify), tudzież inne sposoby notowania (utrwalania w pamięci) określonych myśli, jak różnego rodzaju i zastosowania karby na laskach (lub kawałkach drewna), czy pismo węzełkowe ("quipu"), polegające na symbolizowaniu oznaczonych myśli i treści za pomocą przyjetego kodu nacięć, czy węzłów.

Ale te zastępcze metody pamięciowe nie mogą być uważane za prawzory pisma, co można raczej powiedzieć o rysunkach naskalnych. Jeżeli bowiem owe rysunki świadczą o tym, że służyły do utrwalania treści myślowych, na użytek innych ludzi, możemy je zaliczyc do pism obrazowych, przechodzących ewolucyjnie w ideograficzne. Ich wyróżnikiem jest to, że są one całkowicie niezależne od elementów języka mówionego. Znaczenie mają przedmioty narysowane same przez się, a nie ich nazwy. Pismo obrazowe można, więc odczytać bez znajomości języka, trzeba jednak pamiętać o ściśle indywidualnym sposobie postrzegania, a więc i wyrażania pewnych zjawisk. Aby zatem pismo mogło służyć porozumiewaniu się, muszą być w nim używane wyrazy o umownym stałym znaczeniu.

Dopiero połączenie pisma z elementami mowy otworzyło dalszą drogę temu sposobowi komunikowania się. Wyróżniamy na tej drodze cztery zasadnicze etapy: używane w piśmie znaki, coraz bardziej zresztą upraszczane, wyobrażały najpierw pojęcia, następnie wyrazy, potem sylaby, a w końcu głoski. Stąd pisma: wyrazowe (każdy wyraz wymaga osobnego znaku np. współczesne pismo chińskie), sylabowe, i wreszcie alfabetyczne.

Do góry

Książka w starożytności

Tymczasem rozwój rzemiosła i rozbicie społeczeństw rodowych umożliwiły podziały klasowe na bogatych i biednych, a więc klasy o przeciwstawnych dążeniach. Plemiona wojownicze stają się osiadłe, uprawiają rolę i hodowlę, co wymaga siły roboczej, której w postaci niewolników dostarczają wojny. Rządy przechodzą w ręce klas najpotężniejszych pod względem ekonomicznym, a jako instrument władzy powstaje państwo.

W Egipcie faraonów, w starożytnej Grecji i Rzymie niewolnictwo jako formacja społeczno ekonomiczna dochdzi do najwyższego stopnia rozwoju. Cała praca spada na ich barki, natomiast klasy wyższe mogą się oddać polityce, sztuce i nauce. Administracja pozostaje w rękach aparatu urzędniczego, obok nich znaczy udział mają kasty kapłańskie. I potrzeby kultu i administracji właśnie, wymagały stworzenia pisma, książki i archiwów, a z czasem także i bibliotek.

Inskrypcja hieroglificznaW Egipcie już na 3000 lat p.n.e. znane były hieroglify (święte pismo), powstałe na zasadzie pisma obrazowego. Z biegiem czasu obrazy upraszczały się; i na tej drodze powstało pismo hieratyczne, używane przez kapłanów, a obok niego ukształtowało się pismo świeckie, służące ludowi tzw. demotyczne, o znakach jeszcze prostszych niż hieratyczne. Poprzez różne przemiany doszło do tego, że określone litery oznaczające głoski nazw przedmiotów wyobrażano właśnie za pomocą rysunków tych przedmiotów. Nazwa alfabet powstała właśnie z połączenia dwóch znaków: aleph (głowa wołu), oznaczające "A" oraz beth (dom), czyli "B". Oznacza ona zamknięty szereg następujących po sobie zawsze w tej samej kolejności liter. Jest to wielki krok wobec wymagającego opanowania tysięcy obrazów pisma obrazowego. Coraz bardziej utwierdza się zdanie, że korzeni alfabetu należy poszukiwać w Egipcie, skąd plemiona semickie przeniosły wykształcone przez siebie znaki do Azji, a większe rozpowszechnienie tego wynalazku, możemy zawdzięczać ruchliwym kupcom basenu M. Śródziemnego, Fenicjanom.

Od hieroglifów zatem poprzez pismo starosemickie prowadzi droga rozwoju alfabetów greckiego i łacińskiego, a wreszcie do pism wszystkich kulturalnych narodów.

Rozwój społeczeństw musiał pociągnąć za sobą doskonalenie porozumiewania się prz pomocy pisma. Jeśli chodzi o formę liter, to na zmiany w tym zakresie główny wpływ wywierał materiał oraz narzędzia piśmiennicze.

Państwa okolic zasobnych w rzeki, jak Babilonia i Asyria w dorzeczach Eufratu i Tygrysu, wytworzyły jako podłoże pisma tabliczki gliniane, na których stawiano znaki pisarskie w postaci klinów za pomocą trójkątnych patyczków, stąd pismo klinowe. Tabliczki następnie suszono na słońcu lub przy ogniu. Skorupy naczyń glinianych (tzw. ostraka) służyły do krótkich zapisków rytych metalowym ostrzem. Ale w użyciu był również twardy materiał, jak kamień lub metal. Wymagał on ostrych, twardych narzędzi, którymi kuto lub ryto zapisy. Tak powstały inskrypcje - pomniki tego rodzaju pisma.

Z czasem nauczono się też rysować lub malować znaki pisarskie na miękkim, podatnym materiale: na papirusie. Tego materiału używali Egipcjanie i Grecy, a że łodyga tej rośliny po grecku zwie się byblos, stąd wyraz ten oznacza także książkę. Rzymianie używali też łyka lipowego (łyko po łacinie to liber, a także książka), Germanowie preferowali drzewo bukowe, którego nazwę (Bucke) przeniesiono na szersze pojęcie: na książkę (Buch).

Tak więc nazwa książki pierwotnie wzięła się od nazwy materiału pisarskiego. Taki rodowód ma też polska jej nazwa - pierwotne "knigi" od podstawy słowotwórczej "kień", knieja - kłoda.

Jednak najbardziej w starożytności rozpowszechniony był papirus, wyrabiany z rosnącej przy rzekach Afryki rośliny o tej samej nazwie. Fabrykacja tego materiału rozwinęła się znakomicie w III tysiącleciu p.n.e. i osiągnęła wkrótce (choć znana była wcześniej) stopień doskonałości nigdy już później nie osiągnięty. Fabrykacja arkuszy papirusowych polegała na następujących zabiegach: cieniutkie paski z pociętych wzdłuż łodyg układano ściśle obok siebie, nakrywając "na krzyż" taką samą warstwą i wszystko prasowano lub ubijano powodując sklejenie włókien w jednolity arkusz. Po wysuszeniu i wygładzeniu kawałkiem kości lub muszli praca była skończona. Jedakże, aby umożliwić zapis dłuższych fragmentów, sklejano po kilka lub likanaście takich kart ze sobą, tworząc z nich szerokie na 12-30cm. taśmy, które dochodziły nawet do 10m. długości. Do pisania po takim materiale Egipcjanie używali skosnie ściętych łodyg sitowia, a w III w.n.e. wprowadzono rurki trzcinowe ścięte na kształt obecnych stalówek. Atrament wyrabiano z krwi bydlęcej i sadzy lub czerwonej glinki.

Starożytny zwójNa wyżej opisanych taśmach papirusu pisano w kolumnach (w poprzek taśmy) o szerokości około 35 znaków. Pisano głównie po stronie wewnętrznej (recto), gdzie włókna układały się poziomo. Strony zewnętrznej (verso), gdzie układały się one pionowo, właściwie nie używano. Celem łatwiejszego przechowywania takie taśmy zwijano na drążku (umbilicus). Tak powstała nazwa volumen, co pochodzi od łacińskiego volvere- zwijać. Tytuł umieszczano na końcu tekstu, czyli w samym środku zwoju, by był zabiezpieczony przed uszkodzeniem. Koniec tekstu zwał się explicit, od explicare- rozwijać. Na zewnętrz zwoju, u góry, wystawał index lub titulus, doczepiona karteczka z tytułem, dzięki czemu można było łatwo trafić na szukany zwój. Zwoje przechowywano w naczyniach, czy skrzynkach, czyli bibliotheke. Czytelnik takiej "książki" rozwijał ją stopniowo z prawa na lewo, czytając kolumna po kolumnie. Tak zaczynały się tworzyć pierwsze zbiory książek Jedak forma zwoju nie zawsze była związana z papirusem. najstarsze pergaminy również były w postaci zwoju, nadawała się do tego celu także cienka blacha ołowiana (plumbea volumina). O takich zwojach wspomina Pliniusz.

Sztukę pisania ceniono wysoko w wielu krajach starożytnych, a w Grecji i Rzymie używano nawet szkolonych do tego celu niewolników (servi litterati), których zwano librarii. Gdy doraźne kopiowanie przez same zainteresowane osoby nie zaspokajało już potrzeb rosnącego zapotrzebowania na słowo pisane, zjawia się pośrednik: księgarz - nakładca (bibliopola), który na swój koszt i ryzyko, a pracą niewolników, powiela pewną liczbę egzemplarzy określonych dzieł i sprzedaje je. Autor dzieła nie otrzymuje z tego tytułu żadnego honorarium, a korzyści materialnych może się spodziewać wyłącznie od swoich ewentualnych mecenasów. Jego własności nie chronią żadne prawa. Taki handel rękopisami uprawiano od czasów starożytnych. W Grecji w V w.p.n.e istniały już składy ksiąg. Do rozwoju handlu książkami przyczynia się w dużym stopniu działalność Biblioteki Aleksandryjskiej, która sama bedąc głównym nabywcą, ustalała także podstawę najlepszych tekstów do kopiowania.

Pierwsze w ogóle biblioteki związane są z miejscami kultu - świątyniami. Początkowo pismo znali tylko wtajemiczeni kapłani i urzędnicy dworów panujących. Oni zapisywali wszystkie ważne dla państwa informację, a także tworzyli wszelakie "święte księgi". Zbiory takich ksiąg były z czasem wzbogacane także o literaturę piękną i naukową.

Do najstarszych znaych bibliotek należy słynny zbiór tabliczek glinianych z pismem klinowym odnaleziony w Niniwie w Babilonii, w pałacu króla Assurbanipala (668-626). Zbiór bogaty we wszelkiego rodzaju dzieła naukowe był znakomicie uporządkowany i skatalogowany przez licznych bibliotekarzy.

Duża sławą cieszyły się też biblioteki królewskie w Egipcie, mające początki już 1400 lat p.n.e. Jednak wszystkie rozgłosem i sławą przewyższyła biblioteka ptolemejska (ufundowana przez Ptolemeusza Philadelphosa (285-247) ), czyli Biblioteka Aleksandryjska. Jej zbiory liczyły około 700 000 zwojów, przede wszystkim greckiej literatury. Była to już biblioteka o charakterze publicznym. Związana z akademią (tzw. Museion), stanowiła warsztat prac naukowych i wszelkich studiów. Nagromadzone tu skarby rozpowszechniano drogą kopiowania najlepszych tekstów. O bogactwie zasobów bibliotek królewskich, uzupełnionych jeszcze dużo skromniejszą w świątyni Serapisa (Serapeion), zaświadczyć by mogły katalogi (Pinakes), sporządzone w układzie działowo-alfabetycznym przez tamtejszego bibliotekarza Kallimacha w 120 księgach. Ale i one spłonęły wraz z całą biblioteką po zdobyciu Aleksandrii przez tego barbarzyńcę Cezara.

Drugim sławnym ośrodkiem bibliotekarskim stało się miasto Pergamon w Azji Mniejszej dzięki bibliotece ze zbiorami ponad 200 000 zwojów, rozbudowanej przez króla Eumenesa II (197-158). W Grecji już ponoć w VI w.p.n.e. miało powstac wiele bibliotek zakładanych przez panujących, powstawały także zbiory prywatne uczonych greckich, jak Arystoteles. Jednak nie zachowały się one do naszych czasów.

Podobnie w Rzymie powstawały biblioteki bogatej szlachty, uczonych, pisarzy. Rozkwit literatury pod rządami Augusta zaowocował ufundowaniem dwóch dużych bibliotek przez Cezara. Co więcej, to tutaj rodzi się myśl o szerszym wykorzystaniu takich zbiorów przez osoby prywatne i postronne. Pierwszą bibliotekę publiczną w Rzymie założył w 39 r. Cajus Asinius Pollio, a w IV w. miało istnieć w mieście już 14 tego typu placówek. Rozwija się nawet architektura biblioteczna i niezbędna infrastruktura.

Z chwilą przeniesienia stolicy do Bizancjum, dzięki wysiłkom Konstantyna Wielkiego, przy pomocy uczonych greckich, powstaje i tam cesarska biblioteka (354 r.), która gromadzi także literaturę chrześcijańską. Wskutek wzrostu wpływu chrześcijaństwa powoli upada zainteresowanie dla zabytków literatury klasycznej, zmieniają się też zadania bibliotek. Gdy pogańskie miały służyć nauce i przyjemności sfer kulturalnych, chrześcijańskie miały na oku przede wszystkim interes kościoła. Stan ten zapanował zwłaszcza w wiekach średnich w epoce ustroju feudalnego.

Do góry

Książka w średniowieczu

Feudalizm powstał na gruzach niewolniczego ustroju Imperium Rzymskiego mniej więcej w końcu V w. O sile ekonomicznej i politycznej w społeczeństwie i państwie stanowiła teraz ilość posiadanej ziemi i chłopów - poddanych. Królowie rozdają ziemie swym zaufanym-nowej szlachcie; ogromną ilość ziemi i przykutych do niej chłopów skupiał też w swoich rękach kościół i klasztory. Kościół stał się w społeczeństwie feudalnym siłą nie tylko ideologiczną, lecz także ekonomiczną i polityczną.

Te nowe stosunki wywarły wpływ na ówczesną książkę. Ze względu na świeckie koła rządzące powstały kroniki sławiące władców, zbiory praw państwowych, opisy życia feudalnego rycerstwa, a także przeznaczone dla "panów" i ich "dam" romanse i poezje. Z drugiej strony staje się książka we wczesnym średniowieczu narzędziem w rękach kościoła; obok ksiąg służących liturgii mnożą się traktaty religijne, a z czasem (w. IX-XV) rozkwita nowa filozofia nazwana scholastyczną, najściślej powiązana z teologią, natomiast oderwana od życia i zagadnień praktycznych. Nic dziwnego, że w tym stanie rzeczy wytwarzaniem ksiąg zajmują się klasztory i że książki przeznaczone dla celów kultu i religii musiały być bogato zdobione i zaopatrywane w kosztowne oprawy. Nie wystarczał teraz już także zwój papirusowy, zapisywany jednostronnie.

Po raz pierwszy na większą skalę zaczęto używać jako materiału piśmiennego pergaminu tj. specjalnym sposobem garbowanej skóry koźlej, owczej lub cielęcej. Najdelikatniejszy gatunek (velin) uzyskiwano z nienarodzonych lub świeżo urodzonych jagniąt. Nazwa materiału pochodzi od miasta Pergamon, które słynęło z jego wyrobu. Z niego to tworzono początkowo taśmy i zwoje, podobnie jak z papirusu. Szersze rozpowszechnienie pergaminu przypada na IV wiek n. e., ale dopiero w VIII w. zdoła on wyprzeć papirus. W średniowiecznych klasztorach wyrobem tego materiału zajmowali się głównie mnisi, z czasem, gdy w XII w. powstają miasta i rozwija się tam rzemiosło, wyprawa skór przechodzi w ręce pergaministów. Na pergaminie pisano z początku trzciną, a od V w. piórami ptasimi, głównie gęsimi.

Znacznie wcześniej papirus (używany jeszcze w kancelarii papieskiej w XI w.), a następnie dopiero pergamin na przełomie XV-XVIw., został wyparty przez papier, który okazał się tańszy i praktyczniejszy w użyciu. Pochodzi on z Chin, a początkami sięga II w.p.n.e. Z Chin papier przedostał się do Turkiestanu, skąd Arabowie przenieśli go do Egiptu i w XIII w. dalej do Hiszpanii i Francji, otwierając mu wreszcie całą Europę.

Papier ten wyrabiano z miazgi sporządzonej ze szmat i odpadków włókienniczych, które się rozdrabnia, maceruje i bieli w ługu wapiennym, a następnie rozciera w specjalnych młynach papierniczych. Tak przygotowaną miazgę, rozcieńczoną wodą, czerpie się z kadzi ręcznie (stąd nazwa "papier ręcznie czerpany") za pomocą płaskiego sita drucianego. Wskutek potrząsania sitem woda z miazgi wycieka, a na siatce pozostaje cienka warstwa samego gąszczu tworząca arkusz papieru. Te z kolei prasuje się, przeciąga przez rozczyn kleju, aby zapobiec zalewaniu się atramentu przy pisaniu, następnie prasuje się ją ponownie, suszy i wygładza.

Produkcja papieruŚlady siatki widać, gdy przyglądamy się arkuszowi papieru pod światło. W obrębie siatki znajdujemy na papierach ręcznie czerpanych z reguły znaki warsztatów papierniczych tzw. znaki wodne czyli filigrany. W tym celu wplatano drut w ten sposób, że powstawał rysunek danego znaku fabrycznego. Trzeba też pamiętać, że ten sposób produkcji powodował jakby normalizację wymiarów arkuszy papieru; normę stanowiła tu granica możliwości rozwarcia ramion człowieka czerpiącego masę papierniczą.

Nowe materiały piśmienne - pergamin i papier - wyrugowały z biegiem czasu niewygodny w użyciu zwój, doprowadzając do powstania nowej formy książki - kodeksu. Pierwowzorem kodeksu były wiązki tabliczek drewnianych zwanych przez Rzymian - caudex (kloc drzewny), łączonych zazwyczaj po dwie, trzy i więcej za pomocą kółek i sznurków w tzw. dyptychy, tryptychy czy poliptychy. Zamiast zwijać kartkę wystarczało ją przełamać i złożyć. Kilka lub kilkanaście takich przełamanych kart poskładanych po dwie (binion), trzy (ternion), cztery (quaternion - najczęściej stosowany), a nawet więcej tworzyło pierwsze kodeksy. Zszywano je jeszcze aby się nie rozsypały. Jednak im więcej arkuszy wchodziło w skład kodeksu tym trudniej było go zamknąć. Początkowo do takich kodeksów stosowano papirus, okazało się jednak, że karta papirusowa była zbyt cienka i giętka, a przez to narażona na zniszczenie. Schemat kodeksu Zaczęto więc stosować pergamin, który jak się okazało był odpowiedniejszym materiałem dla takiej formy książki. W drugiej połowie II w. kodeks stał się ważnym elementem rozpowszechniania literatury wśród biedniejszej warstwy społeczeństwa, podczas gdy zwój papirusowy był nadal faworyzowany przez zamożnych kolekcjonerów. W V w. kodeks zyskał przwagę nad zwojem. Zdecydowały o tym: niska cena i poręczność kodeksu. Najpierw wykorzystywali go prawnicy w codziennej pracy, potem stał się głównym nośnikiem literatury chrześcijańskiej. Od tego czasu wprowadza sie także również większe foramty kodesków, zamiast dotychczasowych kwadratowych, także prostokąty stojące. Zwój stosowano jeszcze w IV w.n.e. utrwalając na nim głównie literaturę świecką.

Przez długi czas podobnie jak w zwojach umieszczano w kodeksach tytuł dzieła na końcu tekstu jako tzw. kolofon, który mógł zawierać również subskrypcje, a więc imię skryby i inne dane wydawnicze. Kolejności stron czy kart najczęściej nie oznaczano, zaopatrywano tylko poszczególne składki u dołu kolumn pisma w litery lub liczby, tzw. kustosze, wskazujące ich kolejność. Od XI w. weszły w użycie reklamanty (przenośniki), tj. początkowe wyrazy następnej składki, umieszczone pod ostatnim wyrazem składki poprzedniej. W książkach drukowanych reklamanty nazwano kustoszami, a kustosze - sygnaturami.

Typowa iluminacjaZapisywanie ksiąg składało się z następujących czynności: po utworzeniu składek, czyli poszytów zaznaczano w nich przez nakłucie rozmiary kolumny pisma, a następnie stronice liniowano delikatnym, tępym rysikiem, od wieku XII najczęściej sporządzanym z ołowiu (stąd nasz ołówek). W obrębie tych linii pisarz wypełniał karty obustronnie tekstem, zostawiając wolne miejsca dla ozdobnych inicjałów i tytułów rozdziałów. Tekst pisano czarnym atramentem, litery zaś t wyrazy, które chciano wyróżnić, pisano albo podkreślano lub przekreślano glinką czerwoną, czyli lubryką, później zaś minią, tj. czerwienią ołowianą. Pracę tę, zwaną rubrykowaniem, wykonywał początkowo sam pisarz lub kopista, później (od XIII w.) specjalny rubrykator czy miniator. Gdy jakiś rękopis chciano szczególnie upiększyć, zaopatrywano go w inicjały i bordiury (obrzeżenia) malowane, nieraz dodawano kolorowe i złocone obrazki, tzw. miniatury. Malowania, czyli iluminowania rękopisów dokonywali specjaliści iluminatorzy. Taką ksiegę oprawiano w rozmaiyt sposób zależnie od przeznaczenia księgi, w drewno, płótno, skórę, czy w charakterystyczną oprawę sakwową. Okładki często były dodatkowo zdobione i wzmacniane przed zużyciem okuciami rogów, czy guzami z metalu.

Pisaniem tekstu, a raczej kopiowaniem i powielaniem, zajmowali się głównie duchowni: w klasztorach wyszkoleni specjalnie mnisi, przy katedrach biskupich i kolegiatach pracowali kopiści z niższego kleru świeckiego; z czasem wytworzył się nawet osobny zawód przepisywaczy. Tak powstały scriptoria hołdujące pewnym zwyczajom w stosowaniu pisma i wyodrębniły się szkoły pisarskie. Pisarzami i kopistami w kancelariach świeckich władców przez długi czas byli tak samo duchowni, dopóki sztuka czytania i pisania nie objęła również mieszczan. Z początkiem XIV wieku na skutek powstania ludnych miast, rozkwitu handlu, rzemiosł i wzrastającego obrotu towarowo-pieniężnego; nauka, literatura i - nieodłączna ich nosicielka - książka stają się coraz bardziej pożądane. Toteż rękopisarstwo wykracza poza mury klasztorne, zaczynają zajmować się nimi zawodowo także ludzie nie związani z kościołem. Ich pracą rozpowszechniały się głównie rękopisy treści świeckiej w językach narodowych, podczas gdy dzieła uczone i kościelne pisane po łacinie pozostały w rękach duchownych. Poważnymi klientami kopistów rekrutujących się często spośród studentów stały się uniwersytety, których zakres zainteresowań wykracza poza ramy literatury religijnej i scholastycznej. Średniowieczne uniwersytety nie tylko przyczyniły się do laicyzacji skryptoriów i wypierania kopistów-duchownych, lecz stworzyły także pomyślną koniunkturę dla księgarstwa (handlu rękopisami). Tzw. stationarius przydzielony uniwersytetowi miał obowiązek utrzymywać na składzie i wypożyczać studentom za opłatą prawidłowe teksty potrzebne do nauki, a więc starać się w związku z tym o kopie oznaczonych dzieł. Sprzedawać książki mógł tylko jako komisjoner, pośrednik pobierając pewien procent od ceny sprzedażnej. W XV w. kwitł handel rękopisami w dużych miastach, gdzie wystawiano je na sprzedaż w straganach, zwłaszcza podczas jarmarków, a znana była także profesja wędrownego handlarza książek.

W związku z powyższymi faktami zaminie uległa także oraganizacja i umiejscowienie księgozbiorów oraz bibliotek. Nowa religia - chrześcijaństwo, odrzuca wytwory kultury starożytnej jako pogańskie, a w zawierusze dziejowej giną najwartosciowsze dzieła. Na ich miejscu zjawiają się nowe, zaspokojające potrzeby kościoła i działalnością społeczno-polityczną, i nastepuję zmiana także w odniesieniu do bibliotek.

Powstaje nowy ich rodzaj, najbardziej charakterystyczny dla średniowiecza, mianowicie biblioteki klasztorne. W nich znalazły schronienie, a często zapomnienie, resztki ksiegozbiorów starożytnych, także tutaj działały główne ośrodki wytwórcze książek. Oczywiście takie biblioteki są przystosowane do celów jakim maiały służyć. Gromadzi i przepisuje się tu dzieła prawie wyłącznie religijne, do propagandy wiary i umocnienia władzy duchowej. Powiekszały swe zbiory takie książnice głównie przez kopiowanie i wymianę pożądanych rękopisów, rzadziej darami, czy kupnem. Zazwyczaj nie były to spore księgozbiory, ale zdarzały się wręcz legendarne. Trzeba wziąć tutaj pod uwagę, że korzystały z nich osoby niemal tylko duchowne, stąd nie istniała potrzeba zbyt rozbudowanej bazy książkowej w jednym ośrodku. Gdy dodać do tego zazwyczaj możliwość korzystania z niej tylko w obrębie danego klasztoru, tłumaczy to skromność takich zbiorów. Książki w nich były pod specjalna pieczą, chronione, nawet często przykuwane łańcuchem do pulpitu (tzw. libri catenati; catena to łańcuch), a wykazywano je w inwentarzach skarbów klasztornych. Mimo to do naszych czasów, zachowały się zaledwie szczątki takich księgozbiorów, które przetrzebieniu uległy przez odrodzeniowych bibliofilów i amatorów sztuki w postaci zdobionych książek.
Znaczenie bibliotek klasztornych polega, że w ich zachowały się pomniki piśmiennictwa starożytnego i średniowiecznej nauki (głównie filozofia chrześcijańska, scholastyka). Rola tych bibliotek jest tym większa, że poza nimi istaniało niewiele ośrodków bibliotecznych. Ludzie plebsu rzadko kiedy umieli czytać, a jeszcze rzadziej odczuwali potrzebe czytania, natomiast feudałowie gromadzili książki częściej dla samego ich posiadania, niż wartości naukowej.

Do innych trwałych księgozbiorów, należy zaliczyć także księgozbiory uczelniane, powstające przy ośrodkach naukowych, takich jak zakładane już w średniowieczu uniwersytety. Uczelnie te także miały skład i charakter na wskroś duchowy, więc i ich biblioteki będą miały po części taki charakter. Jako warsztaty pracy naukowej i pomoc w nauczaniu były one dostępne i przeznaczone prawie wyłącznie dla zespołu wykładowców oraz studentów. Zazwyczaj powstawały odrębne księgozbiory poszczególnych kolegiów i burs, które następnie scalano w większe książnice. Z najstarszych i najbogatszych należało by tu wymienić bibliotekę ufundowaną w Paryżu w 1257r. przez Roberta de Sorbona przy kolegium jego imienia oraz bibliotekę wyrosłą z księgozbioru sławnego uczonego i miłośnika ksiąg Ryszarda de Bury przy założonym przez niego w Oxfordzie Durham-College, jak również bibliotekę w Pradze obdarowaną sowicie przez Karola IV.

Wszytkie te księgozbiory były jednak bez porównania mniej zasobne od starożytnych. Nie stanowiły one też, kolejnego ogniwa rozwoju bibliotek w pojęciu nowoczesnym. Nie wprowadziły one idei starożytnych, by biblioteka była instytucją publiczną, utrzymywaną kosztem władcy, czy państwa. Ta idea odżyła dopiero w dobie Odrodzenia.

Do góry

EPOKA KSIĄŻKI DRUKOWANEJ

Wynalazek druku

Wynalezienie druku przypisuje się Janowi Gutenbergowi (Gensfleisch) z Moguncji, przyjmując jako datę tego wydarzenia rok 1440, choć nie wiadomo, kiedy Gutenberg wydał swój pierwszy druk. Istoty wynalazku tego nie stanowiły, jak się ogólnie mniema, ruchome czcionki, gdyż te były już wcześniej znane, lecz przyrząd metalowy, który umożliwiał odlewanie czcionek szybciej i w większej ilości niż to było dotychczas osiągalne przy stosowaniu form odlewniczych z piasku (zresztą sprawa ta nie jest jeszcze przez naukę dostatecznie zbadana i stwierdzona).

Były to czasy, kiedy powielania tekstów dokonywano drogą ręcznego przepisywania (kopiowania), a więc sposobem pochłaniającym za dużo czasu i wysiłku, aby mógł zaspokoić rosnące wymagania, wynikające z potrzeby coraz to szerszego rozpowszechniania książki i wiedzy. Nie mogły już wydołać klasztorne i świeckie warsztaty kopistów oraz tzw. kartowników, którzy - obok kart do gry - sporządzali przede wszystkim formularze tzw. listów odpustowych, używanych w dużych ilościach przez kościół w związku z prowadzonym w tym okresie na szerszą skalę handlem odpustami. Aby zaspokoić potrzebę większej liczby identycznych egzemplarzy jakiegoś tekstu, uciekano się do mechanizacji ich wykonania. Poszczególne teksty rytowano w deskach, z których następnie odbijano egzemplarze identycznych kopii zwanych ksylografami (ksylos znaczy po grecku drewno, grapho — piszę). Sposobem tym tworzono nawet całe książki (tzw. blokowe), jednakże wobec zbyt małej liczby odbitek, jakie można było uzyskać z Jednej deski oraz powolności procesu, ten rodzaj produkcji książkowej sprawy nie rozwiązywał.

Pierwsze drukarnie Zwrócono się tedy do wytwarzania oddzielnych liter — czcionek, których można było używać wielokrotnie do składania różnych, dowolnych tekstów. Otóż niektórzy uczeni twierdzą, że początkowo odlewano czcionki w formach (matrycach, od łacińskiego mater — matka) wyciśniętych w wilgotnym piasku za pomocą drewnianych stempli. Jednakże w każdej takiej matrycy można było odlać tylko jeden okaz czcionki, tak że urządzenie to nie opłacało się. Dopiero Gutenberg wpadł na pomysł wybijania za pomocą stempli z twardego metalu (tzw. patryc czy punconów) liter w płytce metalowej, dzięki czemu uzyskiwano trwałe matryce, których można było używać wielokrotnie do odlewania czcionek. Teraz też dopiero, odlawszy sobie odpowiednio duży zapas czcionek, można było podejmować drukowanie obszerniejszych tekstów i to w stosunkowo wcale pokaźnej liczbie identycznych egzemplarzy. Przyrząd Gutenberga przetrwał w jego podstawowej formie aż do XIX w. kiedy musiał ustąpić o wiele szybciej pracującej maszynie odlewniczej.

Długo pozostawała też w użyciu wynaleziona przez Gutenberga prasa do odbijania druków. Składała się z dwóch płyt: dolnej — jako dającego się wysuwać fundamentu, na którym umocowuje się formę drukarską wypełnioną składem drukarskim tj. kolumnami czcionek oraz górnej, którą za pomocą przykręcenia śruby przyciska się arkusz nieco zwilżonego papieru do składu naczernionego farbą. Te dwa warunki, uzupełnione zastosowaniem czernidła drukarskiego, stanowiły zasadnicze warunki powstania i rozwoju druku, którego są też podstawowymi narzędziami.

Początkowym celem nowych drukarni miało być drukowanie tekstów o największym nakładzie i użyteczności. Miała więc ta nowa sztuka od początku służyć codziennym potrzebom życia praktycznego. Pierwsze druki to owe wspomniane już listy odpustowe, których zapotrzebowanie sięgało tysięcy egzemplarzy; obok nich najpopularniejszy był w owych czasach szkolny podręcznik gramatyki łacińskiej tzw. "Donatus" od nazwiska jego autora, Aeliusa Donatusa (IV w. n. e.), wreszcie kalendarze i różne drobne pisma okolicznościowe. Najpoważniejsze amówienia na druk pochodziły jednak od kościoła, to też wśród wielu pierwszych dzieł drukowanych nie brak biblii, psałterzy oraz ksiąg liturgicznych.

Druki te trafiały bezpośrednio do rąk tych odbiorców, dla których były przeznaczone, nie stanowiły natomiast rozpowszechnianego materiału bibliotecznego, nie wpływały na rozwój i bogacenie się księgozbiorów. Ten proces nastąpił dopiero dzięki rozwojowi nauki zwłaszcza na uniwersytetach oraz dzięki działalności humanistów, propagatorów Odrodzenia. Drukuje się więc dzieła starożytnych klasyków: literackie, filozoficzne i przyrodnicze. Na uniwersytetach włoskich rozkwitają studia nauk niereligijnych, co przejawia się w obfitej produkcji wydawniczej. Obok dzieł greckich i łacińskich podejmuje się również druk dzieł poetów narodowych, jak Petrarki i Dantego (jego "Boska Komedia" wyszła w 1472 w trzech wydaniach) oraz sławnego nowelisty Boccaccia.
Także we Francji — obok łacińskich ksiąg teologicznych tłoczy się dzieła w języku narodowym. W Niemczech rozwija się bujnie m. in. drukowana literatura ludowa i powieściowa w języku macierzystym, a także popularnonaukowa (zielniki, przepisy lekarskie, przepisy postępowania w czasie zarazy itp.) obficie ilustrowana drzeworytami. Rozkwit grafiki książkowej (zwłaszcza użytkowej) wiązał się ścisłe z badaniami przyrody, wynikającymi z właściwej ludziom Odrodzenia ciekawości dla otaczającego świata.

Biorąc pod uwagę powyższą charakterystykę pierwszych książek drukowanych nazywa się je inkunabułami (powstałe do 1500r. od łac. incunabula - powijaki, kołyska), i dają one obraz ówczesnego stanu piśmiennictwa i ukazują problematykę nauki i innych dziedzin życia.

Sztuka drukarska, z początku otoczona tajemnicą, rozpowszechnia się po całym ówczesnym świecie. Po rozbiciu warsztatu Gutenberga, jego uczniowie szerzą ową "czarną sztukę" po całej ówczesnej kulturalnej Europie.

Dzięki drukarstwu rozszerza się krąg korzystających z książek. Stosunek dzieł łacińskich, przeznaczonych dla świata uczonego oraz dla potrzeb kościoła, do książek drukowanych w jezykach narodowych przesuwa się powoli na korzyść tych ostatnich. Zwycięstwo przynosi im ruch reformacyjny, w którym biorą udział szerokie rzesze nie tylko duchownych, lecz i ludzi świeckich. I podczas gdy początkowo drukowano dzieła istniejące już w postaci rękopisów, to teraz zaczęto pisać z myslą o powieleniu ich drukiem. Należą tu zwłaszcza pisma polemiczne zarówno scholastyków i humanistów, jak również związane z reformacją i kontrreformacją. Ale to już czasy późniejsze.

Druk w oczywisty sposób wpłynął na życie książek, podobnie jak i na kształt i charakter ówczesnych bibliotek. Na ich funkcje społeczne i dydaktyczne. Jednak książka drukowana, wychodząca w stosunkowo dużej liczbie egzemplarzy, nie mogła się cieszyć tym nimbem rzadkości i unikalności co rękopisy, taś jej stosunkowo niska cena nie równoważyła niższej wartości w oczach zbieraczy i czytelników.
Najznaczniejszymi bibliotekami w tych czasach są nadal książnice klasztorne i uniwersyteckie. Początkowo nie zależało im na książkach drukowanych, przyjmowały je dość niechętnie, zresztą z barku funduszy poprzestawały na kopiowaniu dzieł posiadanych, a nie nabywaniu nowych. Zachowując ogranieczenie dostępności zbiorów wyłącznie dla duchownych i kół akademickic, nie rozszerzały one swego pola działania, podobnie jak biblioteki średniowieczne z rękopisami. Nie podjeto też myśli rzuconej wiek wcześniej głoszącej ideę publicznych bibliotek. Odnowienie jej zawdzięczamy dopiero wielkiemu entuzjaście pisarstwa klasycznego i miłośnikowi książek- Franciszkowi Petrarce.
Dopiero w następnym wieku, w dobie rozkwitu Odrodzenia, po utrwaleniu nowych światopoglądów, odżyje i ucieleśni się myśl upublicznienia bibliotek. Dodatkowo odkrycie nowych dróg handlwych i Nowego Świata da podstawy do wzmocnienia warstwy mieszczańskiej, która bedzie jednym z motorów napędzających podaż książek i słowa pisanego.

Pierwsze publiczne biblioteki powstały we Włoszech, kolebce nowych światopoglądów, już w drugiej połowie XVw. Początkowo rozkwitające w tych czasach cechy i mieszczaństwo nie odczuwały potrzeby bibliotek, jednak po uwzględnieniu wspomnainych wyżej odkryc na te warstwy, wybitniejsi przedstawiciele tej klasy zaczynają w dobie Odrodzenia brać czynny udział w rozwoju kultury. Wiedza staje sie jednym z narzędzi w zdobywaniu władzy i wpływów. To jak i rosnący dobrobyt patrycjatu stwarza duży popyt na książkę. W pogoni za zabytkami literatury, rekopisami jeszcze greckimi, biblioteki, a głównie zbieracze-humaniści, oragnizują całe wyprawy na Wschód. Bibliofilstwo szerzy się w niespotykanych dotąt rozmiarach: jedni z pociągu do kształcenia się, inni naśladując modę możnych na czytanie, tworzą własne księgozbiory pod hasłem: sibi et amicis (dla siebie i przyjaciół). Z początku, z wiadomych przyczyn, krąg tych "przyjaciół" jest bardzo ograniczony, jednak przełomowy wiek XV. z wynalazkiem druku, przynosi przełom. Zastosowanie maszynki odlewniczej to nowy krok w wytwarzaniu i gromadzeniu książek. Stopniowo zanikają skryptoria, powstają nowe przemysły książkowe, produkcja i handel książkami przechodzą do rąk świeckich, biblioteka zaś przejmuje nowoczesne funkcje obsługi szerszych kręgów czytelniczych.

Do góry

Książka XVIw.

Pierwszych drukarzy można uważać za rękodzielników, gdyż z reguły sami i na własny koszt składali i tłoczyli swoje książki. Ruch reformacyjny, laicyzacja nauki oraz umacnianie się stanu średniego, wykorzystując sztukę drukarską do swoich celów, pchną wydatnie naprzód rozwój i rozprzestrzenianie się książki, zmienią rodzaj i kierunek produkcji wydawniczej, wyznaczą książce nowe zadania, nową funkcję społeczną. I nawzajem — drukarstwo ze swej strony wpłynie na podniesienie się i upowszechnienie wiedzy i oświaty, rozszerzy krąg zarówno korzystających z kultury, jak i tworzących kulturę.
Produkcja książki zaczyna być jedną z ważnych gałęzi manufaktury, stając się powoli rentownym interesem. Posiadacz kapitału tworzy warsztat, w którym zatrudnia siły najemne, pokrywa koszt surowców, a w wyniku inkasuje zyski. Jakkolwiek więc feudalizm obalony został znacznie później, "przemysł książkowy" (drukarnie, papiernie) reprezentował już zalążki nowej formacji ekonomiczno-społecznej. Wynalazek Gutenberga, który — oceniany z gospodarczego punktu widzenia — zmierzał do utworzenia równowagi między popytem a podażą, musi być tak samo traktowany i oceniany jak późniejsze przemysły, które zastąpiły rękodzieło.

W dobie reformacji książka staje się ważnym czynnikiem oświecenia i rozwoju języka narodowego. W toczącej się walce ideowej i ruchach rewolucyjnych słowo drukowane w postaci broszur i różnego rodzaju ulotek odegrało dużą rolę. Książka, aczkolwiek pozostaje nadal instrumentem rządzenia klas panujących, monarchii feudalnej i hierarchi kościelnej, zaczyna już także występować, jako przejaw nowego kierunku ideologicznego i buntu społecznego, wyrażonego zrazu głównie w formie religijnego protestu. Powstająca w łonie społeczeństwa feudalnego i coraz bardziej wzrastająca na sile reformacja znajduje w książce jeden ze środków walki klasowej, narzędzie do podważania podstaw ideologii średniowiecznej, wytrącając duchowieństwu monopol wiedzy i kierownictwa kulturalnego.
Jednocześnie w XV i XVI w. ukazuje się wiele dzieł odtwarzających kulturalną spuściznę świata starożytnego. Drukuje się najwybitniejsze utwory literatury humanistycznej, także dzieła naukowe, stanowiące zupełny przewrót w panującym jeszcze z okresu średniowiecza światopoglądzie. Dość wspomnieć przełomowe, nową erę zwiastujące prace Kopernika, Galileusza, czy Giordana Bruno. Dotychczasowe potęgi światowe, przede wszystkim kościół, występują oczywiście gwałtownie przeciwko tym rewolucyjnym ideom, wzmaga się ucisk cenzury, w indeksach książek zakazanych pojawiają się autorzy, których nazwiska jak najchlubniej zapisały się w dziejach postępowej myśli ludzkiej, by wymienić choćby Kopernika i Andrzeja Frycza Modrzewskiego. W niektórych krajach represje nowej myśli są tak wielkie, że tłumi to na wiele lat rozwój książki i doprowadza do nieocenionych strat w istniejących już wówczas książkach, wspomnijmy choćby masowe spalenia heretyckich ksiąg w Hiszpani, czy Francji.
Drukarze-wydawcy starają się sprostać zadaniom rosnącym szybko w związku z tymi przemianami i ruchami. Jedni usiłują dać książkę wytworną, na wysokim poziomie estetycznym, drudzy swoje warsztaty oddają na usługi walk religijnych i politycznych.

Dzieje drukarstwa europejskiego na przestrzeni stulecia wiernie odzwierciedlają przemiany zachodzące w kulturze i w sztuce. Wyraźnie np. zaznacza się cezura (granica) między pierwszą, a drugą połową wieku. Prymat w tej dziedzinie przechodzi stopniowo z kraju do kraju: z Włoch do Francji i wreszcie do Niderlandów. Produkcja książki wiąże się ściśle w początkach okresu z naporem humanizmu i Renesansu, stopniowo stabilizującego się, a następnie wygasającego, z rewolucyjną siłą reformacji — by wreszcie przejść w służbę kontrreformacji.

Szlachetny umiar sztuki Odrodzenia, widoczny w układzie kolumny druku, w renesansowych krojach pisma i zdobnictwie zharmonizowanym z drukiem, ustępuje miejsca bardziej urozmaiconej formie, widocznej w rysunku czcionek i w ilustracji, w coraz częstszym stosowaniu miedziorytu pozwalającego na ruchliwszą i zróżnicowaną grę świateł i cieni - jednym słowem już w XVIw. wkracza nowy styl: barok, odznaczający się dynamizmem i bogactwem formy.
Drukarstwo klasycznych ośrodków, jak te we Francji, Włoszech, Niderlandach, gdzie było ono skupione w rękach możnych i uczonych właścicieli manufaktur pozostawało raczej w służbie humanizmu, produkując głównie książki o treści naukowej i w wytwornej szacie zewnętrznej. Natomiast drukarze, którzy włączyli się w wir walk religijnych i politycznych wywołanych reformacją, poszli w kierunku odmiennym - wytwórczości masowej. Reformacja włączyła bowiem do walki z kościołem i uciskiem feudalnym masy ludowe, użyte więc do tej walki piśmiennictwo musiało być dla wszystkich zrozumiałe, stąd rozwój literatur narodowych, a upadek formy zewnętrznej książki. Wydawało się coraz to nowe broszury i ulotki popularno-polemiczne, tanio, szybko i masowo.Szwabacha Gdy w okresie poprzedzającym reformacje przeciętny nakład wynosił 300 egzemplarzy, w Niemczech ulotka Lutra "An den christlichen Adel deutscher Nation" ("Do chrześcijańskiego rycerstwa narodu niemieckiego"), wydana w r. 1520 przez Melchiora Lottera w Lipsku, osiąga zawrotną na owe czasy liczbę 4000 egzemplarzy, rozchwytanych w ciągu kilku dni. Pierwszeństwo daje się małym formatom, a do zdobienia używa drzeworytu ludowego.Fraktura Stosując prawie wyłącznie język niemiecki, druki reformacyjne przyczyniają się pod przewodnictwem Lutra do rozwoju i ujednolicenia mowy rodzinnej. Rozwija się pismo gotyckie nowego kroju: bardziej okrągła szwabacha i ostro łamana fraktura. Ta ostatnia opanowuje książkę niemiecką jako narodowe pismo. Natomiast antykwa, popierana przez humanistów, stosowana jest w dziełach pisanych po łacinie.

Drukarze pierwszego okresu byli nie tylko wytwórcami i nakładcami książek, lecz z reguły zajmowali się równocześnie sprzedażą swoich wytworów. Rychło jednak uciekać się do pomocy specjalnych agentów-kolporterów, którzy wędrowali z miasta do miasta z towarem książkowym nabytym od impresorów-nakładców.Antykwa Poważniejsze przedsiębiorstwa drukarsko-wydawnicze utrzymują własne składy w różnych miastach, nieraz i za granicą. Najpierw dany skład czy kolporter rozprowadza wytwory tylko jednej oficyny, później łączy również wydawnictwa innych drukarzy-nakładców. Tak że na początku XVIw. wykształca się księgarstwo sortymentowe. Powstają odrębne samoistne przedsiębiorstwa księgarskie trudniące się sprzedażą książek bez względu na nakładcę i drukarza.
Rynek zbytu wczesnych wytworów drukarskich, przeznaczonych w olbrzymiej większości na potrzeby kościoła, obejmował całą Europę, stosowana bowiem w nich łacina była zrozumiała dla wszystkich narodów. Humanizm pogłębił jeszcze tę jednolitość rynku księgarskiego przez wprowadzenie starożytnych klasyków i umocnienie panowania łaciny. Ale już w dobie Odrodzenia i Reformacji wyrasta żądanie literatury narodowej, a jej heroldem jest literatura popularna, ludowa. Rośnie szybko krąg czytelników, rośnie popyt i produkcja książkowa, a w związku z tym powstają i mnożą się stałe księgarnie; książka jako towar staje się przedmiotem handlu księgarskiego, następuje rozłączenie produkcji (drukarstwa i wydawnictwa) od zbytu (księgarstwa).
Wzmagający się ruch wymaga celowego uregulowania stosunków w księgarstwie oraz ułatwienia orientacji na rynku wydawniczym za pomocą odpowiednich katalogów. Do obrotu książką zastosowuje się system jarmarków (targów), których centralnym punktem staje się dzięki swemu geograficznemu położeniu Frankfurt n/M. Ustalił się zwyczaj, ze dwa razy w roku, na wiosne i w jesieni, zjeżdżali się tu księgarze (nakładcy i sortymenciści) z całej Europy i "handlowali" swoimi wytworami bądź drogą wymiany — arkusz za arkusz druku, bądź dwa arkusze czyste za arkusz druku. Od r. 1564 wychodzą tu specjalne katalogi jarmarczne, wykazujące materiał książkowy rzucony w danej chwili na rynek. Około r. 1680 rolę Frankfurtu obejmuje Lipsk i zachowuje ją aż do naszych czasów.
Handlem książkowym zajmowali się również introligatorzy, a znów księgarze utrzymywali warsztaty, w których oprawiali książki wystawiane w ich składach na sprzedaż. Na tym tle wytwarzała się ostra konkurencja i dochodziło do zatargów, niejednokrotnie długotrwałych i przybierających drastyczne formy: bójek, napaści itp. W miarę pogarszania się warunków ekonomi- cznych spory te zyskiwały na sile. Księgi sądowe warszawskie z końca XVI w. przechowały ślady jednej takiej sprawy między księgarzem Pawłem Fabrycym a jego konkurentem Janem Modzelewskim, należącym do cechu szkatulników.

Wspomniane było już, że w samym zaczątku swego żywota kosztowna książka drukowana z trudem torowała sobie drogę do bibliotek ludzi Odrodzenia. Dopiero po obniżce kosztów produkcji, tańsze, a mimo to znakomite i piękne wydania klasyków opory te ostatecznie przełamały. Wydawnictwa te znalazły sobie nowych odbiorców: zaczynają gromadzić je humaniści i książęta doby Renesansu lubujący się w okazałych budowlach i książkach. Książki gromadzą królowie, książęta, a nawet car. Okazałe biblioeki powstają w cerkwiach, a także u zamożnych magnatów. Wielekrotnie zbiory książkowe są włączane do ogółu skarbu królewskiego. Wszystko to jednak były albo niedostępne, albo dostępne w ograniczonym tylko zakresie skarbnice, a nie żywe ośrodki nauki czy czytelnictwa.
Reformacja w swej walce przeciwko kościołowi i w ogóle klasom panującym zwróciła się do mas i musiała masy te oświecić. Najlepszym do tego narzędziem była książka i szerzenie czytelnictwa. Toteż Luter — w myśl hasła wolnego studium i powszechnego dostępu do książki — kładzie szczególny nacisk na postawienie bibliotek na należytym poziomie z tym, że mają one służyć zarówno stanowi duchownemu jak świeckiemu. Główną rolę miały tu do spełnienia mnożące się biblioteki miejskie dostarczające czytelnikom, przede wszystkim ze sfer mieszczańskich, lektury aktualnej, żywej. Jednocześnie księgozbiory klasztorne niejednokrotnie zmieniają swych właścicieli wskutek sekularyzacji zakonów, wzbogacając biblioteki świeckie.

W drugiej połowie XVI w., przenika do bibliotek duch baroku, przejawiający się w przepychu rozległych sal pokazowych oraz w bogatych oprawach książek. Stać na to głównie rody książęce i magnackie. Księgozbiory te mają z reguły jeszcze charakter prywatny, lecz tu i ówdzie udostępnia się je także uczonym. Wcześniej czy później wszystkie te biblioteki stały się wartościowymi i publicznie dostępnymi warsztatami naukowej pracy, zgromadziwszy bogate i nieraz bezcenne zbiory piśmiennictwa zabytkowego i współczesnego. Król Francji Franciszek I ustanawia w r. 1537 pierwszy w dziejach egzemplarz obowiązkowy, który miał stale pomnażać zbiory jego biblioteki.
Stosownie do wymagań epoki zmienia się charakter budownictwa i wyposażenie wnętrz bibliotecznych. We wspaniale ozdobionych, wysokich salach, zaopatrzonych w galerię lub bez niej, umieszczono obok książek inne zbiory i różne osobliwości. Prototypem takich pomieszczeń była sala w pałacu hiszpańskich królów, w Eskorialu, mieszcząca u schyłku XVI w. 18000 tomów — imponujący zbiór na owe czasy.
Wraz ze zbieractwem wśród górnych warstw społeczeństwa występuje druga znamienna cecha Odrodzenia: rozkwit ambicji mecenasowskich. Hołdują im przedstawiciele światłego episkopatu i ruchu akademickiego. Oczywista, świeccy możnowładcy rychło włączyli się do tego nurtu. Jednakże stosunkowo nieliczne biblioteki magnackie nie mogły wywoływać czy zaspokajać potrzeb czytelniczych szerszych warstw społeczeństwa. O wysokiej kulturze okresu świadczy przede wszystkim żywe krążenie książki wśród tej warstwy, którą nazwalibyśmy dzisiaj inteligencją. Z zapisków inwentarzowych, z notatek na kartach starych druków i rękopisów przekonujemy się, jak liczne, obfite i odzwierciedlające nowe nurty były księgozbiory profesorów, lekarzy, prawników. W ciągu XVI w. powstaje też szereg bibliotek prywatnych patrycjatu miejskiego.
Nowym bodźcem silnie pobudzającym zapotrzebowanie na książkę była też Reformacja. Książka staje się potrzebna wszystkim: do utwierdzenia się w wierze dawnej czy nowej, do jej obrony czy zwalczania. Jest niezbędnym narzędziem propagandy i polemiki. Powstają liczne księgozbiory przedstawicieli szlachty i możnowładców hołdujących "nowinkom".
Nie zaniedbuje też sprawy kontrreformacja, zwłaszcza gdy reforma potrydencka (1545—1563) powołała do życia liczne seminaria duchowne, które trzeba było zaopatrzyć w odpowiednie księgozbiory. W jeszcze większym stopniu przyczyniła się do tego działalność jezuitów, którzy sprowadzali pokaźne ilości książek z zagranicy, głównie dla swoich kolegiów. Ale zawartość księgozbiorów jezuickich była dość jednostronna i oddziaływanie ich, jak w ogóle bibliotek kontrreformacyjnych, było często raczej ujemne aż do czasu, gdy w kolegiach zakonnych powiało prądami Oświecenia.

Jednak wraz z nieszczęśliwymi warunkami politycznymi następuje w XVII w. ogólny upadek kultury, co wpływa na znaczne obniżenie poziomu drukarstwa.

Do góry

Książka XVIIw.

Nadeszły niebawem czasy wielkiego niepokoju. Wojna 30-letnia, najazdy szwedzkie i związana z tym cała zawierucha wojenna ogrania także księgozbiory. W atmosferze tej podupada kultura, z nią drukarstwo, zarówno pod względem produkcji jak i estetyki książki. W piśmiennictwie buja panegiryzm, szaleje cenzura panującego absolutyzmu. Powoli zaczyna się rozkład urządzeń feudalnych z równoczesnym nadejściem form ustroju kapitalistycznego, związanych z tym zmian społecznych, w dziedzinie zaś kultury - wyłania się wolno duch nowej epoki Oświecenia.

Przoduje w tych zmianach Holandia, gdzie szybko wzrasta przemysł i handel oraz, także dzięki względnej swobodzie druku, ściągała z różnych stron uczonych i myślicieli prześladowanych za ich przekonania naukowe i religijne. Stała się ona przystanią dla np. wygnanych z Polski arian. W ślad za tym nastąpił rozkwit uniwersytetów, nauk filologicznych, a także przyrodniczo-matematycznych. Upowszechnia się tutaj nowy typ wydawniczy - gazeta - ruchliwe i szybkie źródło rozlicznych wiadomości. Nie dziw więc, że w tym okresie Holandia obejmuje prymat również w produkcji książki. Staje się to za sprawa zasłużonej rodziny Elzeverów, działających w Lejdzie i w Amsterdamie. Elzevierowie stworzyli nowy typ książki: maiej o wyraźnych choć drobnych pismach i dostosowanych do cienkiego rysunku czcionek ozdobnikach. Owe niewielkie "elzewiry" opanowały rynki europejskie nie tyle ze względu na ich wartość artystyczną czy drukarską, ile ze względu na doskonałą organizację rozprowadzania wydawnictw. Elzevierowie posiadali rozległą sieć swych filii, podnieśli znacznie wysokość nakładów, obniżając koszty produkcji i ceny swych wytworów. W okresie działalności firmy (1592—1712) ukazało się okołu 2200 tytułów i około 3000 dysertacji uniwersyteckich.

We Francji i nad całym drukarstwem XVII w. góruje paryska Imprimérie; Royale (Drukarnia Królewska) powołana do życia przez Ludwika XIII z inicjatywy kardynała Richelieu w 1640, kiedy ówczesny kulturalny świat obchodził dwuchsetlecie wynalezienia druku. Rozporządzała ona znacznymi środkami i najlepszymi fachowcami; nie krępowana cenzurą jak inne, mogla wspierać rządy absolutystyczne i głosić przeciwko wrogom wewnętrznym — hugonotom. Jej wielotomowe okazałe wydawnictwa z różnych dziedzin, wykonywane starannie piękną czcionką, bogato zdobione, miały imponować. Rozkwit francuskiego drukarstwa nie tylko był wyrazem absolutyzmu, którego szczytowe nasilenie przyniosło panowanie "króla-słońca" Ludwika XIV; wiązał się jednocześnie z narodzinami nowych racjonalistycznych prądów filozoficznych (Descartes), z ożywieniem się badań naukowych i potrzebą publikacji coraz to nowych dzieł licznych polihistorów. Wspaniały rozkwit teatru francuskiego (Racine, Corneille, Moliere), poezji (La Fontaine), prozy (Pascal, Bossuet, Mme de Sévigné), a także powstanie szeregu czasopism naukowych i literackich, towarzyszy początkom nowej ery w dziejach kultury, ery nazwanej Oświeceniem.

We Włoszech, podobnie jak we Francji, nad wszystkimi drukarniami góruje jedna, nosząca nazwę Tipografia Poliglotta della Sacra Congregazione de Propaganda Fide, zatożona w 1626r. do walki kontrreformacyjnej i działalności misyjnej, wyposażona w tym celu w czcionki wielu języków (w tym licznych wschodnich).

W drukarstwie niemieckim panuje na ogół niski poziom, jeśli zaś jakaś drukarnia wyróżnia się spośród reszty, to nie technicznym wykonaniem swych wytworów, lecz jedynie rozmachem przedsiębiorstwa.

Brak też wybijających się drukarzy w Anglii XVII wieku. Przeważają drukarze poprzestający na produkcji traktatów lub pamfletów politycznych i religijnych. Zalew literatury politycznej jest zrozumiały na tle walk rewolucyjnych, jakie wstrząsają wyspą brytyjską. Wydarzeniem nadzwyczajnym było tutaj pierwsze wydanie dzieł Szekspira w 1623 r.

Także i w Polsce piśmiennictwo w tych czasach podupada, gdy za króla Zygmunta III wzmaga się reakcja katolicka, kierowana przez jezuitów, oraz srogosć cenzury kościelnej. Ogłosza się indeksy książek zakazanych, a także wiele wydawnictw ulega zniszczeniu. Stosy, na które rzucano "bluźniercze" książki, wydarzenie rzadkie w drugiej połowie XVI stulecia, stały się około połowy następnego wieku widowiskiem częstym, organizowanym ku uciesze sfanatyzowanych tłumów.
Z chwilą przeniesienia stolicy do Warszawy, jako tako trzymające się drukarstwo krakowskie podupada i nie może wytrzymać konkurencji z drukarniami jezuickimi, pijarskimi, dominikańskimi i franciszkańskimi, prosperującymi dzięki różnego rodzaju przywilejom i panoszącej się dewocji. Nie udała się też próba pierwszego polskiego czasopisma pt. Merkuriusz Polski.

W zewnętrznej szacie książki, w jej oprawie przejawiają się te same charakterystyczne cechy zdobnictwa, stylu, które obserwujemy w innych sztukach. Tak np. niektóre elementy ornamentyki stosowane przez introligatorów krakowskich odnajdziemy w zabytkach architektonicznych renesansowego Krakowa.

Uliczny sprzedawca książek z XVIIw. Przełom w dziejach introligatorstwa wyznaczają: zmieniająca się funkcja społeczna książki oraz wpływy wschodnie (perskie i arabskie), które za pośrednictwem Wenecji oddziaływały na oprawę renesansową, zmieniając jej strukturę (deski zastępuje karton), technikę i kompozycję zdobnictwa. Coraz większa skłonność do przepychu wprowadza na okładziny coraz większe bogactwo złoceń i motywów zdobniczych, wśród których poczesne miejsce zajmuje tzw. superexlibris — wyciśnięty na skórze znak, najczęściej herbowy - właściciela. Gęsto usiana powierzchnia okładziny powtarzającym się motywem wyzłoconym — to styl "semis", wprowadzony przez introligatorów dworu francuskiego.

W miare jak rośnie potęga gospodarczo-polityczna miast, podnoszą się także ich wymagania kulturalne. Biblioteki miejskie nie mogą już tych potrzeb zaspokoić, duże biblioteki naukowe są zaś dostępne tylko elicie intelektualnej, wobec czego mieszczanie zaczynają tworzyć własne zrzeszenia mające na celu utrzymanie własnych bibliotek stowarzyszeniowych dla swoich członków.
Pierwszą bibliotekę publicznie dostępną założył Mazarin w r.1643 w Paryżu, urządził ją zaś według nowoczesnych zasad jeden z największych bibliotekarzy tego okresu, Gabriel Naude, autor pierwszego podręcznika bibliotekarskiego.
Pierwszą bibliotekę publiczną w Anglii urządził mąż stanu Tomasz Bodley przy uniwersytecie w Oxfordzie w 1602r.; zachował się w niej jeszcze system pulpitów i stalli zamiast półek na książki. Dbałość, jaką kupiecka Anglia obdarzyła swą książnice uniwersytecką, znalazła szczególny wyraz: oto kapitanowie statków otrzymali rozkaz przywożenia książek z zamorskich podróży. Był to swego rodzaju "egzemplarz obowiązkowy".
Najwięcej książnic dostępnych dla szerszej publiczności powstaje we Włoszech.
W XVII w. powstaje też najstarsza biblioteka Stanów Zjednoczonych, mianowicie w uniwersytecie Harvarda w Cambridge (w stanie Massachusetts) na podstawie testamentu Johna Harvarda (1638). Często wskazując tutaj na powstawanie w różnych krajach "publicznych" bibliotek, to bynajmniej nie można zapomnieć, że owa dostępność miała charakter bardzo ograniczony. Książnice otwierały swe podwoje jedynie dla uczonych i ludzi "oświeconych", należących przeważnie do sfer "dobrze widzianych"- o publiczności w sensie nieograniczonym przed rewolucją demokratyczną nie mogło być jeszcze mowy.

Do góry

Książka epoki Oświecenia

W wieku XVII i XVIII ustrój feudalny przybiera cechy tzw. oświeconego absolutyzmu. Przy władzy pozostają nadal klasy uprzywilejowane, zależne od panującego. Stan średni nie ma większego znaczenia, jakkolwiek wśród zamożniejszego mieszczaństwa wzrasta uświadomienie polityczne. O pospólstwo i chłopa nikt się nie troszczy, warstwy te są pozostawione bez żadnych praw, aż do rewolucji mieszczańskich pod koniec wieku.

To samo cechuje dziedzinę kultury, której konsumentami są głównie klasy posiadające. Oświecenie rozszerzając się po Europie wywołuje pęd do badań naukowych, dla których organizuje się oddzielne akademie. Ułatwiają te badania i rozpowszechniają ich wyniki mnożące się teraz czasopisma naukowe. Następuje zwrot do empiryzmu, a w związku z tym wielki rozwój nauk przyrodniczych. Stopniowe upowszechnianie się tych zdobyczy idzie w parze z innym kierunkiem w dziedzinie filozofii: z racjonalizmem. Nauka opiera się na rozumie ludzkim, porzuca dawny mistycyzm i wiarę opartą na objawieniu. Wielka Encyklopedia Francuska wydawana od r. 1751 do 1772 przez prekursorów rewolucji: Diderota i d'Alamberta zwróciła uwagę na zagadnienia praktyczne - na ogół dotąd zaniedbywane - na technikę i przemysł. Jej bogata dokumentacja ikonograficzna (11 tomów materiałów ilustracyjnych) niezależnie od tekstu pozwala odtworzyć wiele szczegółów ówczesnego życia, ówczesnych warunków i rodzajów pracy.
Postępy nauki, przemysłu i rzemiosła oraz idee wolności myśli, słowa i druku, przenikające warstwy oświecone w czasach Woltera, Rousseau i encyklopedystów wywołały rozwój piśmiennictwa, produkcji wydawniczej i drukarstwa. Powstaje nowy rodzaj przedsiębiorstw uniwersalnych obejmujących wszystkie gałęzie wytwarzania i rozprowadzania książek, charakterystyczny dopiero dla XIX i XX w. Umożliwiają one popularyzację wiedzy i upowszechnienie literatury. Z czasem myśli się także o potrzebach popularyzacji nauki i o czytelnictwie szerszych kręgów społeczeństwa, co ma swoje źródło głównie w rozwoju przemysłu maszynowego i zapotrzebowaniu na kwalifikowanego robotnika, a co w wyniku zwiększa zainteresowanie książką jako źródłem wiedzy ogólnej i fachowej. Do znacznego rozkwitu doszedł "przemysł książkowy" przede wszystkim we Francji, a to dzięki rodzinie drukarskiej Didotów, której członkowie wprowadzili nowego typu antykwę (o charakterystycznych znacznych różnicach między liniami grubymi a cienkimi), udoskonalili stereotypię i wydali szereg pięknych książek ilustrowanych miedziorytami. Najwybitniejszy z "dynastii" Didotów - Franciszek Ambroży (1730-1804) jest wynalazcą papieru welinowego (gładki, na wzór pergaminu, bez śladów prążków), on też udoskonalił system mierzenia czcionek wynaleziony przez Fourniera i ustalił tzw. punkt drukarski o wymiarze 0,37 mm, dotychczas stosowany.
Jest to okres panowania nowego stylu: rokoko. Wdzięk, elegancja i bogactwo krągłych linii przejawiają się również w wyglądzie książek, zwłaszcza zaś w ilustracjach. Wytworne wydania przeznaczone dla smakoszy, bibliofilów ozdabiane są winietami i całostronicowymi sztychami znanych artystów. Oprawa książek wykonywana jest częstokroć na zamówienie, bogato ornamentowana, suto złocona, układa się na niej nowy wzory koronkowe - "ála dentelle".
Nawrót do prostoty i umiaru widzimy w ostatnich dziesiątkach stulecia, jako wyraz nowego stylu: klasycyzmu. Wprowadza on elementy sztuki starożytnego Rzymu: wazy, kandelabry itp. Charakterystyczną nowością w oprawie jest ponadto przeniesienie zdobnictwa z okładzin na grzbiety książek, bowiem z reguły stoją one teraz na półkach dodając blasku pałacowym wnętrzom. Świetny poziom introligatorstwa tego czasu reprezentują: Bozerian i Simier. W drukarstwie zaś - młodsi członkowie rodziny Didot. Jednemu z nich, Firminowi, zawdzięczali czytelnicy świetne wydania klasyków po bardzo niskiej cenie, co umożliwiła stereotypia pozwalająca na znaczne podniesienie wysokości nakładów.
W całej europie wybitni drukarze i wydawcy usprawniają drukowanie. Wprowadzane są nowe wzory i kroje czcionek klasycznych (Caslon, Baskerville, Bowyer, Breitkopf), ten ostatni wynajduje także stop do odlewania czcionek o podwyższonej twardości, oraz sposób drukowania nut, a nawet map. Książki stają się arcydziełami sztuki typograficznej, a wiele rozwiązań tamtych czasów stosowane jest do dziś.

Rosnące na podłożu przemian gospodarczo-społecznych uznanie potrzeb nauki i czytelnictwa, które spowodowało rozwój produkcji książkowej w XVIII w., wywarło również wyraźny wpływ na biblioteki. Wybitni ludzie Oświecenia, jak Mirabeau, Talleyrand, Condorcet żądają, aby biblioteka publiczna stanowiła istotny składnik narodowego wychowania. Niemniej w dziedzinie bibliotek pierwsze miejsce zajmują nadal księgozbiory absolutystycznych panujących. W Niemczech rozwijają się zwłaszcza takie biblioteki, jak nadworna w Wiedniu, królewska w Berlinie (uzyskuje nowy gmach), książęca w Wolfenbuttel dzięki wprowadzonym nowym ideom Leibniza, które ożywiły też działania nadwornej biblioteki w Dreźnie. Ta książnica Sasów wchłonęła m.in. słynne zbiory prywatne. Gotfryd Wilhelm Leibniz nawiązuje do zapatrywań Naude'go na zadania bibliotek, pogłębia jego ideę uniwersalizmu zbiorów i ich ogólnego udostępnienia. Jego biblioteka, to biblioteka dla wszystkich. Filozof jest zarazem twórcą nowego układu katalogu systematycznego, z podziałem na 10 zasadniczych grup - dyscyplin wiedzy (pierwociny UKD).
Drugim istotnym bodźcem rozwoju bibliotek było coraz szersze udostępnianie źródeł wiedzy w nowo powstających uniwersytetach. Rośnie liczba bibliotek uniwersyteckich, a sekularyzacja jezuitów w Niemczech w r.1773 znacznie je wzbogaca. Na przodujące miejsce wśród niemieckich księgozbiorów uczelnianych wysuwa się w niezwykle szybkim tempie liberalnie udostępniona biblioteka w Getyndze. I tutaj wywarł wpływ Leibniz. Niemniej też ciekawym produktem doby Oświecenia są pojawiające się teraz książnice specjalne, skupiające piśmiennictwo bądź przyrodniczo-medyczne, bądź polityczno-handlowe.
Rozkwit nauk przyrodniczych w Anglii doprowadza do założenia w Londynie British Museum, którego księgozbiór, w przeciwieństwie do znajdujących się na kontynencie europejskim, nastawiony był raczej na literaturę przyrodniczą niż humanistyczna. Angielską instytucję odróżniało też od pokrewnych europejskich współżycie na równych prawach książnicy i muzeum. Zaszczepione na dawnej bibliotece królewskiej ("Old Royal Library") i otwarte w 1759 r. British Museum doszło do olbrzymich zasobów.
Wielkiego przewrotu w dziejach bibliotekarstwa francuskiego dokonuje rewolucja z lat 1789-1792. Ogromne masy zbiorów książek pokościelnych i poklasztornych oraz prywatnych centralizuje się w departamentach, zwłaszcza zaś w Paryżu. Teraz następuje rzeczywiste upublicznienie zasobów kulturalnych. Wzbogaca się nimi przede wszystkim dawna biblioteka królewska, teraz już: Narodowa (Nationale). Ale minie wiek, nim wreszcie pracownicy instytucji wprowadzą ład do początkowego chaosu, nim to olbrzymie zbiorowisko książek zacznie pełnić służbę czytelniczą.
Ogółem biorąc wiek XVIII przynosi w rozwoju bibliotek uporządkowanie zbiorów, ulepszenie ich ewidencji i większą celowość w gromadzeniu nabytków. Idea uniwersalizmu musi zwolna ustępować postulatowi specjalizacji, zarówno w nauce, jak w bibliotekarstwie.

Polska w okresie rządów Sasów stała pod względem bibliotek i czytelnictwa daleko w tyle za resztą Europy. Szlachta nie przywiązywała wagi do wykształcenia i nie dbała o książkę. Mieszczaństwo zaś, które na Zachodzie bierze coraz większy udział w rozwoju kultury, u nas nie tworzy jeszcze zwartej i świadomej swojej wagi klasy społecznej. Nie ma też Polska w tych czasach silnej władzy królewskiej, która w innych krajach odgrywa tak decydującą rolę w rozwoju bibliotek. Tym bardziej zadziwia i zwraca uwagę dzieło Andrzeja Stanisława i Józefa Andrzeja Załuskich. Stworzona przez nich biblioteka publiczna, jedna z najbogatszych wówczas w Europie, która doszła do około 300.000 druków, 10.000 rękopisów, 24.000 rycin. Uroczyste otwarcie biblioteki w osobnym gmachu przy ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie odbyło się w r. 1747. Stanowiła ona nie tylko znakomity zbiór książek polskich i obcych wyposażony w szereg katalogów, ale również warsztat pracy naukowej, skąd brały początek rozliczne imprezy edytorskie z zakresu historii, prawa i literatury ojczystej oraz - tak znamienne dla Oświecenia - studia nad polskim piśmiennictwem "złotego wieku". Jej założyciel J. A. Załuski, w oparciu o niemal że kompletny zestaw piśmiennictwa polskiego, mógł podjąć gigantyczną pracę - wielotomową bibliografie narodową ("Bibliotheca Polona magna universalis"). Dla zapewnienia książnicy dalszego rozwoju Załuski przeznacza bibliotekę osobnym aktem fundacyjnym jezuitom, lecz po kasacie zakonu król Stanisław August oddaje ją pod opiekę Komisji Edukacji Narodowej, dzięki czemu staje się ona własnością narodu, wyprzedzając w tym względzie inne biblioteki europejskie. W r.1780 sejm przyznaje jej egzemplarz obowiązkowy. Wywiezienie w r.1795 zbiorów do Petersburga kładzie kres tej wspaniałej instytucji.

Do góry

Książka okresu "rewolucji przemysłowej"

Wiek XIX, wiek narodzin wielkiego przemysłu, to rozkwit kupiectwa i mieszczaństwa, umożliwił on szerokim warstwom dostęp do zdobyczy wiedzy i techniki. Znamieniem tej epoki jest zarazem wyrastanie do potężnego znaczenia — prasy i czasopismiennictwa, dyktujących w imię pośpiechu techniczne udoskonalenia w drukarstwie. Z jednej strony rozwija się piśmiennictwo naukowe i techniczne, ku czemu skłania potrzeba szybkiej informacji naukoweJj i rzeczowej, rozbudowa warsztatów uczonych i napływ do szkół wyższych coraz liczniejszych rzesz studiujących. Nic zatem dziwnego, że zwłaszcza druga połowa stulecia obfituje w wielkie wydawnictwa typu encyklopedycznego oraz okazałe serie źródłoznawcze.

Obserwować wszakże możemy w dziedzinie wytwórczości książki również inne skutki zmieniającego się ustroju. Rozwijający się kapitalizm, dążący do uczynienia wszelkiej produkcji jak najbardziej opłacalną, musi ją przyśpieszać i mechanizować. Gdy tendencje te opanowały drukarstwo, pozbawiły książkę XIX wieku — w imię tempa i potanienia produkcji za pomocą mechanizacji pracy — znamion rzemieślniczej sztuki drukarskiej, piętna indywidualnych dzieł drukarzy-artystów. Masowa produkcja, poddana prawu kapitalistycznej konkurencji, czyni z książki towar, przedmiot handlu i spekulacji. Szukając szybkiego i łatwego zbytu, wydawca często nie dba o treść, schlebiając bądź gustowi klas posiadających, bądź niewybrednemu smakowi drobnomieszczaństwa. Stwierdzić należy jednak, iż zasługą rozwijającego się wówczas kapitalizmu jest przyśpieszenie drogą mechanizacji, a wiec i umasowienie produkcji książkowej. Wielkie nakłady wymagały wielokrotnego (nieraz kilkudziesięciu tysięcy) odbijania tego samego składu drukarskiego, co z jednej strony pociągało za sobą zbijanie się i niszczenie czcionek, z drugiej strony wymagało znacznego czasu na proces tłoczenia. Otóż oba te postulaty zaspokojono: pierwszy za pomocą stereotypii, drugi przez wprowadzenie pośpiesznej maszyny drukarskiej. Później by tempo produkcji jeszcze przyśpieszyć, wprowadzono zamiast ręcznego składania — mechaniczne, oraz maszynę rotacyjną do tłoczenia. Równocześnie niemal z mechanizacją drukarstwa narodził się nowy dział przemysłu związanego z produkcją książki i czasopisma — technika reprodukcyjna.
Unowocześniona stereotypia polega na tym, że na skład drukarski sporządzony ze zwykłych czcionek wtłacza się arkusz wilgotnej tektury, wskutek czego odbija się na nim odwrócony obraz składu, stanowiąc jakby płytę z zagłębionymi w niej matrycami. W takiej tekturowej matrycy można następnie odlać dowolną ilość stereotypowych płyt metalowych o wypukłorzeźbionym rysunku składu, które mogą służyć do tłoczenia w dowolnej ilości maszyn równocześnie. Matryce stereotypowe mogą po użyciu być przechowywane przez długie lata do ewentualnego ponownego użytku. Stereotypię tego typu wynalazł w 1829r. Claude Genoux w Paryżu.
Niezależnie od usiłowań, które w wyniku dały stereotypię, starano się ulepszyć sposoby tłoczenia ze zwykłego składu drukarskiego (formy). Aż do końca XVIII w. odbywał się ten proces systemem gutenbergowskim z tą różnicą, że do odbijania druku w dużych formach stosowano zamiast górnej płyty wałek, który pod naciskiem przesuwał się po papierze leżącym na formie, co umożliwiało równomierne odbicie składu. Ten sam cel osiągnęła żelazna prasa wynaleziona w 1800r. przez lorda Karola Stanhope'a, dzięki której uzyskiwało się równomierny nacisk na całą formę.
W innym kierunku — przyśpieszenia pracy drukarza — zmierzały wynalazki Fryderyka Königa. Zapoczątkował on swą serię zbudowaniem prasy dociskowej tzw. pedałówki lub tyglówki, która posługiwała się jeszcze płaską płytą dociskową, ale przy pionowym ustawieniu formy drukarskiej. Przełom w zakresie druku stanowiła jednak dopiero mechaniczna prasa pośpieszna, opatentowana przez niego w Lipsku w 1811r. Najistotniejszym elementem nowej maszyny jest zastąpienie płyty dociskowej — walcem. Działanie prasy pośpiesznej jest następujące: forma drukarska zamocowana na ruchomym fundamencie przesuwa się podczas tłoczenia poziomo w przód i w tył, przechodząc najpierw pod systemem wałków, które ją naczerniają farbą, a następnie pod cylindrem z nałożonym papierem, na którym odbija się skład. Ulepszoną prasę pośpieszną Königa o dwóch cylindrach (Doppelmaschine) zastosowano po raz pierwszy w Londynie do druku Times'a (nr z 29.XI.1814 r.), którego cały nakład odbito w ciągu jednej nocy. Artykuł wstępny dziennika został poświęcony omówieniu doniosłego wydarzenia, które zapoczątkowało nową erę w rozwoju drukarstwa i prasy. Tak więc postęp techniczny w dziedzinie drukarstwa umożliwił rozkwit prasy codziennej, który osiągnie swoje szczytowe nasilenie dzięki maszynie rotacyjnej.
Jak wielki krok naprzód w zakresie przyśpieszenia uczyniło drukarstwo dzięki maszynie Königa może dać pojęcie zestawieniedwóch cyfr: podczas gdy na prasie ręcznej uzyskiwano 100 odbitek na godzinę, teraz liczba ich wzrosła do 1000, a nawet 1600!
W dalszym ciągu powstawały wciąż nowe ulepszenia wprowadzane przez samego Königa i jego wspólnika Bauera oraz przez ich następców, a dzisiejsze maszyny drukują podwójne, a nawet poczwórne formy, posiadają samoczynne nakładanie, zdejmowanie i składanie (falcowanle) zadrukowanych arkuszy oraz urządzenie do druku wielobarwnego i inne umożliwiające wytwarzanie druków nie tylko szybko i w dużych ilościach, lecz przy tym również precyzyjnie i estetycznie wykonanych.

Ale do fabrycznego wytwarzania książek potrzebne były nie tylko zmechanizowane, szybko produkujące warsztaty, którym zresztą, przyszła z decydującą pomocą maszyna parowa; potrzebny był ponadto surowiec w odpowiedniej jakości i ilości — papier. Ręczne czerpanie dawało tylko niewielkie pojedyncze arkusze i wymagało stosunkowo dużego nakładu czasu. Przyśpieszyła ten proces dopiero maszyna papiernicza produkująca szybko papier różnego rodzaju, w różnych wymiarach, a nawet w kilkusetmetrowych taśmach. Jako surowca używa się miazgi papierniczej bądź z roztartych w kadziach, tzw. holendrach, szmat i celulozy, bądź ze ścieru drzewnego. Masa tego surowca rozcieńczona wodą spływa przy produkcji maszynowej na sito w postaci taśmy posuwającej się bez przerwy naprzód w położeniu poziomym. Wskutek ruchu i drgania sita woda wycieka z masy, a taśma papieru przechodzi między nagrzanymi wałkami pokrytymi pilśnieni w celu wysuszenia. Papier do pisania musi być wytwarzany z dodaniem kleju (by nie rozpływał sie atrament), satynowany zaś (z połyskiem) jest przesuwany przez rozgrzane mocno kalandry, tj. maszyny składające się z walców żelaznych i z prasowanego papieru. Papier tzw. kredowy, błyszczący, używany do ilustracji, pokryty jest cieniutką warstwa glinki.
Wreszcie do rzędu wynalazków pierwszorzędnej wagi dla przemysłu książkowego, zwłaszcza zaś dla umasowienla ilustracji i trudnych składów (nuty, pisma egzotyczne itp), należy zaliczyć tzw. druk płaski - litografię, którą zawdzięczamy Alojzemu Senefelderowi. Pierwsze próby odbijania z kamienia podejmował on już w końcu XVIII w.

Wszystkie powyższe zdobycze techniki ułatwiały wprawdzie masową produkcję wydawniczą, ale z drugiej strony pogoń przedsiębiorców za zyskiem doprowadziła do obniżenia jakości tej produkcji, jak już wyżej wspomniano. Niebawem jednak zrodził się ruch zmierzający do wznowienia książki pięknej, wzorowanej na książce dawnych stuleci. Przewrót ten nie wyszedł od drukarzy, lecz od estetyków pod przewodnictwem Williama Morrisa w Anglii. On i jego zwolennicy głoszą powrót do wytwarzania ręcznego, w mylnym przekonaniu, że maszyna jest wrogiem robotnika i piękna. W 1891r. zakładają na przedmieściu Londynu Hammersmith sławną drukarnię Kelmscott Press, nastawioną wyłącznie na prace ręczną, a ich ideałem i wzorem jest książka średniowieczna i mistrzowskie dzieła pierwszych drukarzy. Styl Morrisa znajduje naśladowców w całej Europie, lecz jego przesada w formie typograficznej l niesłuszne eliminowanie z wytwórczości maszyn powodują szybkie zanikanie tych wpływów. Jedno pozostaje jako czynnik rozwojowy: dążenie do artystycznego charakteru, już nie tylko wydawnictw zbytkownych, lecz także książek użytkowych. Drukarnie zatrudniają fachowych doradców graficznych, którzy czuwają nad doborem czcionek, układem i zdobieniem kolumn oraz należytym odbiciem. Książka wychodząca w wieku XX ma już wszelkie dane do osiągnięcia doskonałości.

Rozkwit klas średnich, po okresie rewolucji mieszczańskich, przejawił się także w nacjonalizacji księgozbiorów należących do warstw wyższych i klasztorów, które konfiskuje się na rzecz bibliotek publicznych . We Francji większość zbiorów dostaje się bibliotece dawniej królewskiej, przekształconej w 1792r. na narodową. Przemiany społeczne i ruch księgozbiorów wywołują zbieractwo prywatne, kwitiną antykwariaty, odbywają się licytacje, książki przechodzą z rąk do rąk.
Sekularyzacja klasztorów i przekazywanie ich księgozbiorów na własność publiczną, co przeprowadzono w niektórych krajach w tym okresie, odbiły się najkorzystniej na zbiorach starych druków i rękopisów, które zostały teraz skupione w wielkich bibliotekach publicznych, gdzie mogły być należycie opracowane i udostępnione. Dzięki masowym przesunięciom zbiorów zabytkowych przodujące miejsce zajęła np. w Niemczech biblioteka monachijska, dokąd spłynęły książki ze 150 klasztorów, dając Ludwikowi Hainowi podstawę do opracowania wielkiej bibliografii inkunabułów (około 16000 poz.). To przemieszczenie i komasowanie zbiorów bibliotecznych, a zarazem rozwój nauk, uniwersytetów oraz przedsięwzięć wydawniczych wywołały konieczność wewnętrznej reorganizacji bibliotek i nowego ustawienia pracy bibliotekarzy. Wytyczną nowego kierunku miała być służba publiczna bibliotek i bibliotekarzy. Organizuje się współpracę bibliotek, tworzy lub rozbudowuje centralne biblioteki państwowe głównie jako zbiornice pełnego piśmiennictwa danego kraju, które określa się mianem bibliotek narodowych. Kształtowanie się narodu i wzrost poczucia narodowego, tak znamienne dla XIX w., przyczynia się do narodzin wielu instytucji tego typu. Przoduje w zakresie organizacji British Museum, które uzyskuje nowe magazyny, tudzież wielką okrągłą salę czytelnianą pokrytą kopułą. Nowością jest też wyposażenie jej w zasobną bibliotekę podręczną i metalowe półki. Drugą biblioteką, której charakter jako narodowej wykrystalizował się po rewolucji była paryska Bibliotheque National, pomnożona znakomicie łupami wojennymi Napoleona. W latacn 60-tych biblioteka uzyskała nową salę czytelnianą, wzorowaną na londyńskiej pokrewnej instytucji — zwieńczoną szklaną kopułą. Tutaj reformatorską rolę analogiczną do Panizziego odegrał w drugiej połowie wieku uczony, znawca rękopisów, Leopold Delisle, którego główną zasługą było połączenie 4 różnych katalogów. W 1897r. rozpoczął on druk znanego katalogu alfabetycznego, z którego Katalog autorów Bibliotheque Nationale, jeszcze po dziś dzień nie został zakończony.
Ale ciekawszym i bardziej owocnym dla rozwoju ogólnego czytelnictwa było inne zjawisko, a mianowicie narodziny instytucji typu oświatowego. W Szwajcarii powstają biblioteki kantonalne, w Stanach Zjednoczonych biblioteki poszczególnych stanów, tzw. State Libraries, w Anglii okręgowe (hrabstw) tzw. Counties Libraries. Rok 1850 przynosi znamienną uchwałę parlamentu angielskiego, nakazującą, aby każda gmina licząca ponad 10000 mieszkańców opodatkowała się na rzecz publicznie dostępnej biblioteki. Jednakże biblioteki powszechne poza Anglią musiały jeszcze czekać na swoją erę.

W ciągu XIX w. zachodzą zasadnicze przemiany w organizacji wewnętrznej i budownictwie bibliotecznym, cośmy zauważyliśmy na przykładzie British Museum. Dawny system salowy musi runąć pod olbrzymim naporem książek i zwiększającym się stopniowo napływem czytelników. Następuje rozdział pomieszczeń użytkowych od magazynów książkowych, ozdobne szafy ścienne muszą ustąpić gęsto ustawionym półkom na całej przestrzeni magazynowej. Dla czytelników przeznacza się osobne sale z podręcznym księgozbiorem, z katalogami, czytelnie otrzymują górne oświetlenie. Jak widać, jest to zaczątek nowoczesnych urządzeń bibliotecznych.

Do góry

Książka współczesna


Do góry

Do powyższego opracowania wykorzystałem fragmenty, ilustracje i materiały z:
Józef i Alodia Gryczowie "Historia książki i bibliotek w zarysie";
B. Bieńkowska i H. Chamerska "Zarys dziejów książki";
i ponadto: H.Dubowik "Dzieje książek i bibliotek w zarysie"; S.Dahl "Dzieje książki".